Numbers
autor: Grzegorz Ogrodnik
Spis treści:
- Co nowego, czyli wprowadzenie...
- Praca z dokumentem
-
Interfejs użytkownika
- Import
- Eksport
- Wykresy
- Podsumowanie
Interfejs programu
Ponieważ Numbers to zupełnie nowy program w pakiecie iWork nie mogę odnieść go do wcześniejszych wersji. Świadomie pomijam pakiet AppleWorks który odszedł już w mroki zapomnienia i nawet samo Apple nie kwapi się do wyciągania go stamtąd. Jednak Numbers jest postrzegany jako bezpośredni konkurent dla Excel od Microsoftu. Ma za zadanie przeciągnąć na stronę światła tę niezdecydowaną grupę użytkowników Windowsa których praca polega na operowaniu liczbami a którzy ze wstrętem podchodzą do Open Office. W sklepie wielokrotnie spotkałem się z negatywną reakcją na przekaz “NeoOffice to taki Open Office na Maka, duży pakiet biurowy za zero złotych”. Osoby, które pod Windowsem walczyły z Open Office nie przesiądą się dla NeoOffice na Maki i zrezygnują z zakupu komputera gdy dowiedzą się że komercyjna wersja MS Office 2004 kosztuje 2049 zł brutto i do tego nie sprawdza polskiej pisowni.
Dlatego Apple stworzyło bardzo tani arkusz kalkulacyjny (w połączeniu z edytorem tekst i prezentacji), który od samego początku swojego istnienia ma być wygodny w użyciu, logiczny w swej konstrukcji i estetyczny. Te założenia ubrano w szatę podobną do innych znanych nam programów ze stajni amerykańskiej korporacji. Czy spodoba się ona użytkownikom czas pokaże, rzućmy jednak okiem jak została uszyta.
Na rysunku powyżej zaznaczyłem poszczególne obszary pracy w programie. Postaram się je Wam pokrótce przybliżyć.
1. Zacznijmy od paska z narzędziami.
Przypomina bardzo ten z Pages 3. Mamy nowe jednolicie szare tło, zniknęło szczotkowane aluminium. Ikony zostały podzielone na grupy funkcyjne.
W pierwszej z nich możemy określić widok arkusza: ukryć linijkę, pasek formatowania, komentarze czy też przełączyć się do podglądu wydruku. Możemy też dostawić kolejny arkusz do naszego projektu.
W drugiej grupie znajdziemy operacje związane z tabelami. Po kliknięciu na ikonę wstawiania tabeli możemy wybrać wstępne typy tabel. Druga ikona w grupie pozwala na wstawianie funkcji do komórek tabeli, trzecia na sortowanie zawartości tabeli wg. określonych założeń.
Trzecia grupa to dodatki do tabeli. Znajdziemy w niej wstawianie wykresów, pól tekstowych, kształtów wektorowych i komentarzy. Opis wykresów i związanych z nimi opcji znajdziecie w osobnej części artykułu. Ważne by zaznaczyć że wszystko co wstawimy z tej grupy jest ruchomym i edytowalnym obiektem.
Czwarta grupa daje nam dostęp do narzędzi edycyjnych. Znajdziemy w niej niezniszczalnego Inspektora, dostęp do biblioteki multimedialnej, okna wyboru koloru obiektu i czcionki. Te dwa ostatnie nie zmieniły się od dawna. Okno mediów daje nam teraz dostęp do zdjęć w Photo Booth i wygląda jak to z Pages 3.
Naturalnie na pasku może znaleźć się znacznie więcej ikon dla różnych narzędzi.
Proponuję dorzucić do standardowego zestawu kopiowanie i wklejanie stylu wyglądu dla danego obiektu. Jeśli lubicie wstawiać w dokumenty dużo zdjęć dodajcie ikony szybkiej przezroczystości i korekcji obrazu. Bardzo przyda się również grupowanie obiektów.
2. W Numbers znajdziemy również pasek formatowania.
Zawartość ikon na pasku zmienia się dla różnych typów obiektów
Dla tabel pasek przybiera układ jak poniżej.
W pierwszej sekcji określimy czcionkę w komórce, w drugiej jej położenie. Trzecia sekcja to wybór typu zawartości komórki. Czwarta grupa małych ikon pozwoli na narysowanie ramki dookoła wybranych komórek. Ostatnia piąta sekcja odnosi się już do całej tabeli, to tu możemy dodać kolumny i wiersze nagłówka oraz stopki dla tabeli oraz włączyć wyświetlanie jej nazwy nad samą tabelą. Opcje te bardzo przydają się gdy próbujemy dodawać wykresy do tabel nie zawierających etykiet serii danych.
Dla pozostałych elementów pasek formatowania przekształca się jak dla obiektów graficznych.
Znajdziemy na nim opcje wyboru czcionki tekstu osadzonego w grafice i jego położenia. Tekst możemy podzielić na kolumny. Czwarta grupa ikon, licząc od lewej, ustala wygląd obramowania dla wybranego obiektu. W piątej wypełnimy obiekt barwą, rzucimy za nim cień i może ustawimy nad lustrem.
Prawdę mówiąc praca bez paska formatowania byłaby bardzo utrudniona. Wprawdzie zawiera on znacznie skromniejszy wybór opcji niż okno Inspektora, grupuje jednak te najczęściej używane. To, że jest zintegrowany z głównym oknem programu, pozwala na szybki dostęp do wybranej funkcji bez rozpraszania uwagi i poszukiwania różnych okien pomocniczych. Niestety zawartości paska formatowania nie możemy w tej chwili zmieniać. Szkoda, bo dodałbym do niego kilka funkcji dla samych wykresów, jak zarządzanie osiami (znaczniki, gęstość siatki, opis osi) czy też wybór znaku dla punktu danych dla określonej serii. Jak widać bez okna Inspektora się nie obędzie. UWAGA: minimalna szerokość okna poniżej której znikają z paska formatowania pojedyncze przyciski i ikony to około 1100 pikseli. Użytkownicy starszych Maków z ekranami 4/3 i rozdzielczościami 1024x768 będą mieli mały problem. Choć oczywiście znikające funkcje z paska dalej dostępne są popzez menu aplikacji lub okno Inpsektora.
3. Poniżej paska formatu znajduje się pole formuł.
Pole fx wywołuje okno wyboru formuły. Jeśli jednak wiemy jak napisać formułę bez dodatkowej pomocy ze strony Numbers możemy wpisać ją bezpośrednio w pasek. Wpisaną formułę odrzucamy lub akceptujemy za pomocą dwóch małych przycisków x ? po lewej stronie. Jak widać na obrazku powyżej adresy komórek użytych w formule są kolorowane. Tak samo wybierane komórki uzyskują odpowiednie tło na czas wpisywania równania.
4. Skręcamy w lewą stronę do spisu zawartości arkuszy.

Zapomnijcie o systemie zakładek znanym z Excela i innych “klasycznych” arkuszy kalkulacyjnych. Apple potraktowało projekty tworzone w Numbers jako powiązania między osadzonymi w nich obiektami. Dlatego prócz samego arkusza możemy wybierać ze spisu poszczególne tabele i wykresy.
Na rysunku po prawej stronie widzicie jak to działa. Wybrałem wykres liniowy, Numbers zaznaczył natychmiast tabele z danymi do wykresu oraz sam arkusz w którym osadzony jest wykres. Co więcej, jeśli przeniosę wykres do innego arkusza (przeciągnij i upuść) Numbers dalej pamięta jego źródłowe tabele.
To naprawdę o wiele bardziej czytelne podejście niż małe zakładki pod wielką tabelą rodem z Excela.,
5. Pole wyboru stylów tabeli znajdziecie tuż poniżej spisu arkuszy.
Projektanci programu dodali możliwość zarządzania stylem tabeli. Wraz z Numbers dostajemy wcześniej zdefiniowane przykładowe schematy dokumentów. Dzięki stylom możemy błyskawicznie dopasować je do własnych potrzeb.
Możemy również tworzyć własne style dzięki menu kontekstowemu ukrytemu pd małym trójkątem obok ich nazwy. Ja dodałem styl “pomarańczowy”. Niestety nasze własne style mają taką samą fioletową ikonę z literą S zamiast przedstawienia kolorów tabeli. Dodany styl osadzany jest w konkretnym pliku i nie jest dostępny w innych.
6. W lewym dolnym rogu aplikacji znajdziecie okno szybkich obliczeń.
Wystarczy zaznaczyć przynajmniej dwie komórki z liczbami by Numbers błyskawicznie wykonał najczęściej używane operacje. Co ciekawe i bardzo wygodne, wybraną operację możemy przenieść do arkusza. Przytrzymajcie lewy klawisz myszy nad jedną z nich i przeciągnijcie do tabeli. Nie trzeba korzystać dzięki temu z ręcznego wpisywania formuł. Za to pole w programie projektantom należy się duży plus.
Tuż obok umiejscowiono przycisk powiększenia. ![]()
Do wyboru jest kilka standardowych ustawień, nie możemy wybrać własnego.
Zauważyłem mały błąd w pomocy kontekstowej dla tego przycisku. Jeśli przytrzymacie kursor myszy nad nim pojawi się żółte pole z opisem funkcji ale tuż pod paskiem formatowania a nie przy przycisku. Zmiana rozdzielczości, przesuwanie okna Numbers nie pomaga. Może u Was błąd nie występuje ?
8. Podgląd wydruku został nam na koniec. ![]()
Ta bardzo ważna funkcja kryje się pod niepozornym przyciskiem przy dolnej krawędzi okna. Po jej wybraniu zmienia się główne okno tak by pokazać nam układ treści na drukowanych stronach. Teraz możemy naprawdę zobaczyć jaką przewagą ma Numbers nad ‘klasycznym” arkuszem z wielką siatką komórek. Ponieważ zarówno tabele jak i wykresy są osobnymi obiektami możemy dowolnie je poustawiać, po prostu przeciągnij i upuść. Pobawcie się tą funkcją, jej działanie to duży krok do przodu w stosunku do NeoOffice i Excela.
Po kliknięciu w przycisk pojawia się dodatkowy pasek, jak na obrazku powyżej. To tu możemy wybrać między pionowym a poziomym układem strony. Jednak najważniejszy jest suwak po prawej. Wyregulujecie nim w jednej chwili rozmiar wszystkich obiektów na stronie przy zachowaniu odległości między nimi. Przypomina to pomniejszanie zdjęcia poprzez ciągnięcie za narożnik. Mocno przyspiesza to przygotowanie ładnego wydruku. Zakres powiększenia od 25% do 175%. Jeśli ktokolwiek z Was chciał musiał w Excelu ustawić cztery wykresy obok siebie, tak by przy wydruku ich ramki idealnie przylegały do marginesów wie w czym problem. Koniec z zmniejszaniem kolumn w ogromnej siatce tak by zmieściły się wszystkie na stronie.
W trybie podglądu wydruku na spisie arkuszy pokazywana jest ilość stron jaką zajmie arkusz. Różne arkusze mogą być drukowane.
Ogólnie styl wyglądu Numbers jest pozytywny w odbiorze. Pastelowa paleta barw w ikonach i innych elementach graficznych nie narzuca się patrzącemu w ekran. Ikony są “gładkie”, lekko wycieniowane, sprawiają wrażenie przestrzennych obiektów ułożonych na pasku narzędzi. Podoba mi się sposób w jaki łączą się paski narzędzi i formatowania. Rozdziela je tylko linia szerokości dwóch pikseli. Przyjrzyjcie się jak precyzyjnie zostały wykonane gradienty na przyciskach paska formatowania. Umieszczone po lewej stronie okna niebieskie pola widzieliśmy już wcześniej. Pojawiły się w iTunes 7, w programach z pakietów iWork i iLife, będą w nowym Mac OS X - 10.5 - Leopard. O tym że interfejs programów od Apple stale ewoluuje niech świadczą poniższe obrazki.
iWeb 1.1 i Numbers 1.0. Zmieniono gradienty pasków z nazwą aplikacji, paski z nazwą list, rozmiar ikon dla głównych elementów
Używając ostatnich programów Apple można wyraźnie odczuć, że ich projektantom zależy na estetycznym i spójnym graficznie środowisku pracy. Jednak uzyskanie takiego efektu nie jest łatwe i proces ten ciągle trwa. W Numbers spotkamy się z naszym starym znajomym Inspektorem, któremu teraz przybyły dodatkowe sekcje do zarządzania zawartością komórek, wykresami i tabelami. Mam wrażenie, że Inspektor jest takim miejscem w programach Apple gdzie ląduje wszystko co nie mieści się w ładnych paskach narzędziowych. Gdy przyjrzymy się jak zorganizowano jego okno, widać tu natłok funkcji. Część z nich mogłaby trafić do pasków formatowania. Są tylko dwa jak na razie. Sam wygląd Inspektora nie przystaje już do nowego środowiska jakim będzie Leopard tkwiąc ciągle w czasach Mac OS X - 10.3 - Panther. To, że kształt Inspektora mógłby się zmienić świadczy wygląd programów takich jak Aperture czy też Final Cut Pro. Jest skąd czerpać pozytywne wzorce, czas pokaże jak z nich skorzystają projektanci oprogramowania i programiści.
Przyglądając się Numbers nie można zapomnieć o jego bezpośredniej konkurencji. Jest nią Excel 2008 którego jeszcze nie ma na rynku. Dlaczego nie edycja 2004 ? Cóż, skoro wersja 2008 pakietu Office miała się już właściwe ukazać (jej premierę przesunięto na rok 2008) a sam iWork wydany obecnie ma oznaczenie ’08 to pole bitwy zostało już ustalone. MS Office 2008 ma zaczerpnąć interfejs z edycji 2007 pod Windows z zmianami które dostosują go do innego środowiska. Trzeba przyznać że zaprojektowany od nowa interfejs Excela 2007 jest naprawdę dużym skokiem do przodu w stosunku do edycji XP i 2003. To interfejs zadaniowy, który zaprojektowano tak by wspomagał nas na każdym kroku bez względu na to co robimy i muszę przyznać, że mu się to udaje. Jego podstawowym elementem jest Wstążka której zawartość dostosowuje się do wykonywanej operacji. Nie jest to zwykły pasek narzędzi jaki znamy właśnie z Numbers, Office 2004 czy NeoOffice. Jego zawartość zmienia się wraz z rozdzielczością ekranu w wielkością okna samego Excela, wydłużając opisy tekstowe, dodając ikony do odpowiednich sekcji. Zobaczycie to obrazkach poniżej.
800x600
1024x768
1600x1200
Większość ikon symbolizujących funkcje po kliknięciu rozwija menu z dostępem do jeszcze większej ilości opcji do wyboru. Opcji jest ogromna ilość ale użytkownik nie poczucia zagubienia. Pogrupowano je sensownie, w mniejszych oknach pojawiają się te najważniejsze a jeśli jest miejsce program dodaje kolejne. Zauważcie, że w niskiej rozdzielczości program część przycisków i pól list ułożył w trzech rzędach. Kolejną różnicą jest to, że Wstążka daje dostęp zarówno do narzędzi pozwalających na ich wstawianie lub usuwanie, ale zawiera też funkcje formatowania obiektów. Przy takiej konstrukcji Inspektor jest już zbędny. Mam wrażenie, że Apple stosując podział na pasek narzędzi i pasek formatu dogoniło MS Office 2004 a wersję 2008 trzeba będzie jeszcze podgonić. Bardzo ciekawą funkcją interfejsy MS Office 2007 jest podgląd na żywo wybranej opcji zanim zdecydujemy się na jej zastosowanie. Zaznaczam komórkę z tekstem, wybieram listę czcionek i przesuwam kursorem po niej widząc natychmiast jak będzie wyglądać zmodyfikowany tekst. Nie muszę wybrać czcionki, a jak mi się nie spodoba to CTRL-Z.
Excel 2007 ma również znakomite przewijanie arkusza. W wersji 2004 lub NeoOffice bardzo często chcąc rozwinąć działanie jakiejś funkcji na np. trzysta niższych wierszy wykraczamy poza te które nas interesują. Zapewne każdy z Was się z tym spotkał. To dlatego że przewijanie jest bardzo szybkie. Excel 2007 wie gdzie kończy interesujący nas obszar śledząc znajdujące się obok komórki. Jeśli gdzieś niżej nie są już wypełnione danymi, Excel 2007 zwalnia przewijanie i zatrzymuje się przy ostatniej komórce z liczbami. To naprawdę bardzo ułatwia pracę.
Gdzie w takim razie jest MS Excel 2004, z którym Numbers rywalizuje w tej chwili ? Gdzieś w okolicach Windowsowej wersji XP i 2003. To jest właśnie klasyczny arkusz. Niektóre jego funkcje cofają nas do połowy lat 90 ubiegłego wieku (podział na arkusze) ale jakoś nie przeszkadzają. To ciągle jest dobry program tylko z wiekiem przybywa mu zmarszczek. Ma swojego Inspektora, paski narzędzi, paski formatu, paski czegoś tam jeszcze. Jego największą zaletą w wersji na Maki była zgodność z plikami z Windows. Większych problemów nie było. Zmieniło się to po wydaniu Office 2007 wraz z standardowym formatem plików opartym o XML. Do dziś nie ma dobrze działającej wtyczki do tego formatu, choć programiści MS podobno intensywnie w klawiaturach dłubią. (Pewnie wyjdzie oficjalnie wraz z premierą MS Office 2008 na Maka).
Nie miejcie mi za złe że dopiero teraz docieram do NeoOffice. Lubię ten program, nie tyle za atrakcyjną cenę ale za sposób w jaki powstaje. Idea otwartego oprogramowania (źródła) jest fantastyczna. Tyle można się nauczyć patrząc jak zostało napisane, właściwie uważam za obowiązek każdego programisty zaangażowanie się w rozwój jakiegokolwiek szeroko dostępnego projektu. Nie piszę “darmowego” bo nie wszystko musi być za darmo, dystrybucje Linuksa możemy pobrać z sieci, ale możemy też skoczyć do kiosku po czasopismo z sześcioma płytami CD za 35 zł. Jednak uczestnictwo w takim projekcie pozwala na zmianę sposobu myślenia o jego efektach. Gdy tworzysz dla firmy efekty są czysto komercyjne, gdy tworzysz dla ludzi dostajesz znacznie więcej.
Trzeba pamiętać że NeoOffice jest właściwe jednym programem (dla użytkownika) , w którym tylko startują odpowiednie moduły.
Dokument tekstowy
Prezentacja
Rysunek
Baza danych
Taka konstrukcja programu wymusza jednak odpowiednie zaprojektowanie jego interfejsu. Mimo przełączania się do kolejnych modułów programu właściwe jego interfejs się nie zmienia. Pracujemy nad innym typem dokumentu przy użyciu tych samych funkcji. Takie podejście może być ogromna zaletą. Wystarczy nauczy się jednego z pięciu programów by potrafić obsługiwać wszystkie. Ogranicza to jednak projektantów jeśli chodzi o przystosowanie programu pod jeden typ działań. Dlatego programy wyspecjalizowane zawsze będą dużym zagrożeniem dla pakietów takich jak NeoOffice. Spróbujcie dołączyć do arkusza wykres, okno tworzenia wykresu jest po porostu obrzydliwe, zupełnie niedostosowane do potrzeb. Trzeba przewijać typy wykresów, wybierać kategorie, klikać “dalej, dalej” by uzyskać końcowy efekt. W MS Office 2007 jest to rozwiązane w znacznie bardziej czytelny sposób, lepiej również jest w Numbers.





