Numbers
autor: Grzegorz Ogrodnik
Spis treści:
- Co nowego, czyli wprowadzenie...
- Praca z dokumentem
-
Interfejs użytkownika
- Import
- Eksport
- Wykresy
- Podsumowanie
Wykresy
Już ikona programu zapowiada możliwość tworzenia ładnych wykresów. Rzeczywiście projektanci programu dali nam całkiem zgrabne narzędzie ale programiści trochę nie odrobili zadania. Zacznijmy jednak od początku.
Numbers nie ma takiej ilości wykresów do wyboru jak konkurencyjne programy co nie znaczy że nie będziemy mogli się pobawić. Zabawa z wykresami to pierwsze co mi przyszło do głowy po uruchomieniu programu. One są po prostu ładne, lśniące w cyfrowych lampach, kolorowe. Dokładnie takie jak na prezentacjach S. Jobsa.
Przyjrzyjmy się jakie wykresy możemy tworzyć w Numbers (po prawej).
Do wyboru mamy najczęściej używane w arkuszach typy wykresów, choć trzeba przyznać że konkurencja jest tutaj znacznie silniejsza.
Przede wszystkim w Numbers wcześniej zaprojektowanych brakuje wykresów pokazujących udział (wykresy skumulowane ze skalą w procentach). Brakuje też wykresów giełdowych, radarowych, powierzchniowych i pierścieniowych. Wykres udziału to podstawowy sposób do oceny sprzedaży w każdej firmie i jego brak na liście możliwych do wstawienia mocno mnie rozczarował. Wykres pierścieniowy to odmiana wykresu kołowego, powierzchniowy bazuje na tych samych założeniach co warstwowy 3D. Wykresów radarowych maiłem okazję użyć do oceny cyklicznie zachodzących zjawisk (przebiegi zużycia części mechanicznych) choć teraz rzadko kiedy mam powód by z nich korzystać. Wykresy giełdowe, właściwe ich nie potrzebuję ale przecież kilkaset tysięcy rodaków zainwestowało już w różnej formie w giełdę, któryś z nich z pewnością ma Maka.
Wstawić wykres możemy na kilka sposobów. Możemy skorzystać z menu Insert / Chart / ... lub klikając na ikonę w pasku narzędzi. Wypróbujcie wstawianie z wciśniętymi klawiszami ALT oraz ALT+SHIFT. Jeśli mamy już wybrany jakiś zakres danych wykres zostanie stworzony na ich podstawie. Jeśli nie jesteście akurat w którejś tabeli to Numbers stworzy nową tabelę, wstępnie wypełnioną tabelę dla nowego wykresu.
Wprowadzanie danych do wykresu jest całkiem proste:
1. Jak napisałem możemy szybko stworzyć wykres już mając dane.
2. Jeśli chcemy możemy dodać dane z innej tabeli, wystarczy wybrać wykres i trzymając wciśnięty klawisz COMMAND klikać w
komórki innej tabeli.
3. Możemy uzupełnić wykres o dane poniżej wcześniej wybranych rozciągając niebieską ramkę.


Powyżej możecie zobaczyć przykładowy wykres kolumnowy wraz z tabelą danych. Po kliknięciu w wykres w tabeli zaznaczane są serie danych wraz z nagłówkami i przypisanymi wstępnie kolorami.
Mały przycisk pomiędzy nimi służy do błyskawicznego przełączania się między układem pionowym i poziomym serii. Wynik jego działania jest pokazany na trzecim obrazku. Jeśli rozciągniecie niebieską ramkę chwytając za prawy dolny narożnik będziecie mogli zaznaczyć dane poniżej (czwarty rysunek) a gdy przytrzymacie klawisz COMMAND będziecie mogli dołączyć inne dane (piąty i szósty rysunek).
Obrazki są całkiem ładne lecz niestety rzeczywistość już nie jest tak wspaniała. Numbers ma duże błędy jeśli chodzi o zaznaczanie danych wejściowych do wykresu. Numbers umożliwia nam zaznaczenie wybranych serii, które automatycznie dołączy do wykresu, jednak dane znajdą się w złym miejscu. Pokażę Wam to na obrazku poniżej.
Dla Azji zaznaczone są dane za lata 2005 i 2006, dla Australii za 2004 i 2005. Na wykresie zostały źle wstawione. To irytujący błąd.
Kolejnym problemem jest niemożność dodania opisu serii jeśli przy tworzeniu dysponujemy tylko danymi. Excel dysponuje opcją “Zaznacz dane” gdzie prócz wyboru serii danych do wykresów możemy również wybrać ich etykiety. W Numbers takiej opcji nie ma. Jeśli wypełnimy kolumny komórek danymi a następnie stworzymy na ich podstawie wykres to nie będzie on zawierał żadnego sensownego opisu. Numbers wstawi poniżej legendę bez tekstu, co więcej wg pomocy legendę da się edytować jednak jest to możliwe tylko wtedy gdy jakiś tekst już w niej jest. Inaczej zostajemy z kolorowymi kwadracikami.


Kłopot można rozwiązać poprzez dodanie pierwszej kolumny i pierwszego wiersza które Numbers zidentyfikuje automatycznie jako te zawierające etykiety. Nawet gdy będą puste to na wykresie powinniście zobaczyć wpisy “Untitled” a je można już zmienić. Słowo BŁĄD dodałem na ostatnim obrazku sam. Te specyficzne wiersze i kolumny wstawicie z paska formatowania tabeli odpowiednimi przyciskami:
Koncepcja osobnych tabel dla każdej operacji znajduje również swoje odzwierciedlenie w pracy z wykresami odwołującymi się do tabel w innych arkuszach. Dopóki pozostajemy z wykresem i tablą źródłową w jednym arkuszu nie ma problemu. Klikamy na wykres a przesuwając się po arkuszu widzimy przyporządkowane mu dane w różnych tabelach. Załóżmy jednak, że zaimportowaliście plik z Excela. W moim, który akurat mam pod ręką, wszystkie obliczenia są w jednym arkuszu a wykresy na ich podstawie stworzone są w drugim. To dlatego, że wykresy ułożyłem by wszystkie zmieściły się na trzech stronach wydruku. Po imporcie do Numbers mam dwa arkusze: “oblicz” z dużą tabelą z około tysiącem komórek z danymi wejściowymi i blisko dwustoma z danymi po operacjach na komórkach wejściowych. Oczywiście wszystko jest rozpięte na wielkiej siatce kolumn i wierszy tak jak zrobiłem to w Excelu. W drugim arkuszu “wykresy” mam ułożone wykresy na podstawie arkusza “oblicz”. Zaznaczam wykres w “wykresach” i po przejściu w Numbers na arkusz “oblicz” żadne dane nie są zaznaczone. Nie widzę do czego się odwołują, więc nie mogę zmodyfikować wykresu np. przez dodanie kolejnej serii. Oczywiście mogę spędzić 3 godziny na przerabianiu układu arkuszy, tabel i wykresów w Numbers (co zresztą zrobiłem) ale kolejna łyżka dziegciu do beczki miodu została dodana. Zajmijmy się jednak czymś przyjemniejszym niż błędy w Numbers. Czas na zabawę i sprawdzenie jak można pozmieniać wygląd wykresów. Musimy jednak zdawać sobie sprawę z czego się składają. Przede wszystkim jest to sam obszar na którym kreślony jest graficzny wykres. Numbers standardowo wyposaża prostokątny obszar w białe tło, dopiero nad nim kreślone są poszczególne kolumny, słupki itd. Osie wraz z danymi są już osobnymi elementami zagnieżdżonymi w samym układzie wykresu. Wykres nie musi zawierać ani ich osi ani danych. Wypada dodać jeszcze jakąś legendę i tytuł wykresu. Niby jest to bardzo proste, ale jak się okazuje w takim wykresie można samodzielnie edytować wiele osobnych elementów. Projektanci Numbers dodali do dobrze nam znanego okna Inspektora specjalną sekcję dla wykresów. Jej zawartość zmienia się w zależności od rodzaju wykresu dostosowując się do jego składowych. Poniżej kilka zrzutów z ekranu.
Zawartość zmienia się przy każdym rodzaju wykresu. Wykres kołowy nie zawiera przecież osi X-Y. W wykresach 2D z osiami będzie mogli zdefiniować ich zawartość, na ile części podzielone są osie, w którym miejscu i jak mają być wyświetlane wartości dla danej serii, jak mają być rozmieszczone względem siebie poszczególne serie. WAŻNA INFORMACJA: dla wykresów z osiami X/Y można wybrać skalę logarytmiczną lub procentową. Czyli da się stworzyć wykres udziału. Dla wykresów trójwymiarowych będziecie mogli zdefiniować ich orientację względem płaszczyzny ekranu, sposób oświetlenia cyfrowym światłem, odległość pomiędzy bryłami każdej z serii. Zapewne zauważyliście na każdym z obrazków przycisk “Chart Colors…”. W Numbers są wcześniej zdefiniowane palety kolorów i tekstur dla wykresów. Możemy nasz wykres oblec w kolorowy jedwab, okuć lśniącym metalem lub wyłożyć drewnem. Pamiętacie występ S. Jobsa gdy prezentował Safari 3.0-beta dla systemu Windows ? Teraz będziecie mogli zrobić to samo i zniszczyć Firefoxa jak zrobił to prezes Apple :-) . Rzućmy okiem jak wyglądają proponowane palety:
Całkiem ładne prawda ? Niektóre zestawienia kolorów są cukierkowe i natychmiast przykuwają uwagę, inne bardziej dyskretne. Możemy wybrać pomiędzy trzema typami materiału opisanymi jako 3D, 2D, i jednolity kolor. Trzeciego opisywać nie trzeba, pierwszy i drugi różnią się sposobem mapowania (powlekania bryły przez grafikę) materiału. Pierwszy zestaw nadaje się do wykresach o mocno pogrubionych bryłach serii, drugi raczej do spłaszczonych. Jeśli chcecie lepiej dostrzec różnice przyjrzyjcie się paletom “Fun” na większym niż powyższe wykresie. Niestety nie ma w tej chwili możliwości zdefiniowania własnych palet. Oczywiście można zaznaczyć wybraną bryłę serii i edytować jej kolor tak jak każdego innego obiektu graficznego. Każda paleta składa się z sześciu oddzielnych kolorów lub tekstur. Jeśli mamy więcej serii to następne otrzymują kolory o trochę mniejszym nasyceniu niż podstawowe. Różnica między tymi stopniami jest na tyle niewielka, że gdy za pierwszym razem uruchomiłem Numbers przy zmniejszonym kontraście monitora po prostu jej nie zauważyłem. Jak dla mnie sześć różnych kolorów w palecie to zdecydowanie za mało. Wiele wykresów w firmach jest tworzonych w odniesieniu do dwunastu miesięcy w roku, mamy wtedy lipiec w kolorach stycznia, sierpień jak w lutym itp. To raczej świadome ograniczenie niż błąd projektantów, jeśli jednak znajdzie się wystarczająca liczba osób, którym będzie to przeszkadzać wtedy zapewne będziemy mieli szersze palety wraz z uaktualnieniem. Wykresy 3D można oświetlić na kilka sposobów, zmieniają się wtedy rozbłyski na krawędziach brył, nasycenie kolorów na ich ścianach. Wszystko to by na końcu wykres z Numbers wyglądał jakby projektował go sam George Lucas w przerwie między kolejnymi odcinkami Gwiezdnych Wojen. Oczy mają nam wyjść z zachwytu.
Tak jest przez pierwsze 15 minut, potem znów znajdujemy puszkę z dziegciem. Niestety projektanci Apple postanowili nam pomóc tylko w kilku kwestiach. Możemy wybrać kilka rodzajów wykresów ale jest ich trochę za mało. Możemy wybrać kolorystykę i rodzaj oświetlenia sceny 3D. Jednak to wszystko nie jest spójne. Brakuje jednej opcji jak “STYL WYKRESU”. Chciałbym najwyżej dwoma kliknięciami wybrać wykres obłożony drewnem (paleta) o wysokim połysku (oświetlenie “glossy”) nachylony pod odpowiednim kątem (może kilka izometrii do wyboru ?) z czcionkami dla wartości danych w rozmiarze 13, półgrubymi, pochylonymi w odcieniu jasny brąz. Jeśli jednak mamy 15 serii na wykresie to dla każdej musimy bawić się w ustawienie czcionek, ich położenie na wykresie (zachodzą na siebie na małych wykresach), decydować czy rzucają cień (bo mogą) itp. To da się zrobić, zwłaszcza jeśli skorzystamy z ikon kopiowania i wstawiania stylu obiektu. Ich dodanie do paska narzędzi zdecydowanie ułatwia pracę. Skoro w Keynote można szybko określić kształt nagłówków w slajdach, w Pages przerobić cały dokument a w Numbers tabele to czemuż, u licha, nie wykres ? Odpowiedź nasuwa się sama po kilkunastu godzinach spędzonym na “rzeźbieniu” w Numbers. Właściwie wykres to grafika otoczona specjalnymi polami tekstowymi. Tytułem, legendą, etykietami osi, liczbami itp. Po prostu wystarczyłoby dodać funkcję “STYL POLA TEKSTOWEGO”. Byłoby idealnie gdyby do wcześniej zdefiniowanych stylów można by było dostawić własne, tak jak można to zrobić ze stylami tabeli.
Kolejnym irytującym niedopatrzeniem programistów jest brak opcji ustawienia rozmiaru punktów danych na wykresie. Ich opcje znajdziemy w Oknie Inspektora, zakładka Series, sekcja Data Point Label. Przy wykresach liniowych jest to prawdziwy problem.
Do wyboru mamy kilka kształtów dla takiego punktu. Możemy wypełnić go kolorem, gradientem, pozostawić pusty albo nawet wrzucić do środka nasze zdjęcie. Możemy zmienić grubość okalającej go linii, przy okazji zmienimy grubość linii całej serii. Linie mogą być różne. Jednak za Chiny i okolice nie zmienimy w Numbers 1.0 jego rozmiaru. Próbowałem w różnych miejscach doszukać się tej opcji i nic.
Przy okazji widzicie kolejny błąd w Numbers. Zmieniłem linię na przerywaną tylko dla pierwszej serii (ciemnoniebieska). Ta dla siódmej zmieniła się automatycznie.
Do beczki miodu, którym się dziś tak objadamy dorzucę jednak znów kilka porcji dziegciu. Tym razem cierpki posmak fundują Nam legendy pod wykresem. Otóż legendę możemy mieć lub nie. To właściwe koniec opcji jakie są jej bezpośrednio przypisane. Legenda jest specjalnym polem tekstowym którego zawartość może się zmieniać wraz dodawaniem i odejmowaniem kolejnych serii danych na wykresie. Wpisy w legendzie to etykiety wierszy danych w tabeli wykresu. Jeśli etykiet nie ma, mamy sytuację jak kilkanaście rysunków wyżej, jakieś kolorowe kwadraty pod wykresem bez tekstu. Dobrze że chociaż pasują do koloru serii danych. W zależności jaki mamy rodzaj wykresu taki kształt zostanie przypisany w legendzie dla danych serii. Wcześniej były kwadraty, gdyż wykres składał się z prostokątnych kolumn. Dla wykresu kołowego są to kółka, dla liniowego linie. Możemy to zmienić dodając punkty danych różnym kształcie i kolorze, jednak grubość kreski dookoła punktu nie zostanie już uwzględniona. Spójrzcie poniżej.
Wszystkie punkty mają ten sam rozmiar, inny niż na wykresie, okolone są też innej grubości liniami. Może się czepiam ale chciałbym mieć nad legendą większą kontrolę. Przydałby się wybór położenia etykiety względem znacznika, może funkcja ustawienia jednym kliknięciem koloru etykiet identycznego z liniami dookoła znaczników. To właściwie drobnostki jednak jest kwestią czasu aż w “makowym obszarze” w internecie zaroi się od podobnie wyglądających wykresów. Jak dla mnie im więcej możliwości edycji tym lepiej.
Z legendą jest jeszcze jeden poważny problem. Jej położenie nie jest związane z wykresem. Przesuwamy wykres, legenda zostaje w miejscu. Gdy w naszym arkuszu mamy kilka wykresów to nie jest to wielki problem. W moim służbowym jest ich jednak około dwudziestu. Przesuwanie oddzielnie każdego wykresu i legendy mocno mnie zirytowało. Oczywiście możemy wybrać do przesunięcia dwa obiekty wciskając klawisz COMMAND i klikając w wykres i legendę myszą. Możemy też zgrupować oba obiekty w jeden korzystając z menu Arrange / Group lub z ikony dodanej do paska narzędzi. Niby istnieje rozwiązanie problemu, jednak ten problem nie powinien istnieć. Na szczęście gdy przenosimy wykres z jednego arkusza na inny to legenda przenosi się wraz z nim.
Wykresom brakuje czegoś jeszcze. W Numbers nie ma linii trendu.To duże niedopatrzenie i trudno je wytłumaczyć. Może przy wykresach 3D nie byłaby tak potrzebna ale przy najzwyklejszych liniowych czy też kolumnowych możliwość jej wyświetlenia to właściwe obowiązek. Nie musi być od razu dostępnych sto rodzajów, wystarczą dwa, liniowy i wykładniczy na początek. Pewnie powiecie, że się czepiam za bardzo ale zmierzam już do końca. Skoro te wykresy 3D są takie ładne, można je rozciągać wzdłuż osi Z to jednak jest problem z wyświetlaniem zagnieżdżonych w wykresie pól tekstowych. Część pól nie jest orientowana w przestrzeni, zawsze są w układzie X-Y. Spójrzcie na rysunek:

Wartości dla osi X i Y położone są frontem do patrzącego choć są układane względem osi. Jednak odpowiadające im tytuły już nie. Nie wygląda to za dobrze. Zapewne projektanci obawiali się utraty czytelności tekstu położonego pod ostrym kątem jednak sądzę że użytkownicy potrafiliby tworzyć czytelne wykresy. Opcja “dopasuj tekst do perspektywy” byłaby tu przydatna. Wykres byłby wtedy w pełnym 3D a nie jak teraz 2.5D.
Przyczepię się już po raz ostatni do wykresów, obiecuję. Zwróćcie uwagę, że wartości na osi X są w dużej odległości od siatki wykresu. Mój jest bardzo prosty ale co gdy będzie znacznie więcej danych w serii / Nie będzie można się zorientować jaki punkt na wykresie odpowiada wartości na osi. Przydałaby się możliwość kreślenia siatki pomocniczej pod wykresem i na jego wewnętrznej bocznej ścianie. Poprawiłoby to czytelność.
Czas ocenić wykresy w Numbers. Są fajne (prof. Miodek nie przepada za tym słowem). Kolorowe, lśniące, dobrze przekazują informację, przykuwają uwagę. Są inne od tych które oferuje użytkownikom Excel czy też NeoOffice. Jednak samo ich tworzenie i zarządzanie ich treścią to już inna bajka. Nie jest tak intuicyjne jak powinno być w programie. Trafimy też na błędy których obejście może być tak kłopotliwe, że zamiast poprawiać wykres zaczniemy tworzyć go zupełnie od nowa. Programiści Apple mają tu dużo do poprawienie i mam nadzieję, że szybko zobaczymy udoskonalenia wraz z aktualizacjami. Niektórych funkcji uważanych za zupełnie normalne w wykresach arkusza kalkulacyjnego po prostu nie ma, inne są mocno ograniczone. To irytujące ale to nie jest tak że z wykresów korzystać się nie da. Tak to już jest z programami w wersji 1.0 . Pozostaje mi jedynie wierzyć że ktoś z Apple zada sobie trud przeczytania tego tekstu. (Tak, tam znają język polski).





